niedziela, 12 maja 2013

wyniki Candy i "ciastkowa" obudowa :)

Witajcie !  

Dostarczyłyście mi mega dużo pomysłów ! Niektóre nawet mi się nie śniły. Chcę Wam za to niezmiernie podziękować. Każdy pomysł wymagał poświęcenia chwili "mojej" sprawie, za co jeszcze raz serdecznie dziękuję :) Burza umysłów nastąpiła niedawno, początkowo z siostrą miałyśmy innych faworytów, lecz na samym końcu skończyło się na jednej osobie. Wspólnie wybrałyśmy pomysł niebanalny, na który nie składa się wyłącznie pofarbowanie, czy też przyszycie ćwieków, lecz naprawdę chwila dobrej pracy. Uroczyście ogłaszam, że wygrała bardzo przyjazna osóbka prowadząca bloga:

http://kate107art.blogspot.com/

Gratuluję :) 

Niezmiernie spodobał się nam pomysł bransoletki, która będzie powiedzmy, pewnym rodzajem przewodnika po horrorach i taką też wykonam w najbliższym czasie. Nie obiecuję jednak, że zrobię na nią tutorial, gdyż może to trwać naprawdę godzinami, ponieważ zamierzam się przyłożyć do tego maleństwa :)

Poniżej ostatnio wykonana obudowa :) Gdyby ktoś miał ochotę na podobną, lub z własnym pomysłem- akceptuję każde zamówienie ;) 









Ps. Napiszcie, czy chciałybyście recenzje kosmetyków? Np. najlepsza wg Ciebie maska do włosów itp. Jestem kosmetologiem, więc z miłą chęcią prześwietlę skład i powiem, co w trawie piszczy ;) 

wtorek, 30 kwietnia 2013

tutorial pączek z reklamy Orbit



Dziś zaplanowałam tutorial, ze względu na pewną niezmiernie sympatyczną osóbkę w dużo młodszym (ode mnie) wieku. Krok po kroku pokażę, jak robię pączka z reklamy Orbit. Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale połowa była robiona w "pracowni"  (czyt. własny kąt, gdzie cokolwiek mogę znaleźć tylko i wyłącznie ja). Zaczynajmy ;) 

1. Wybieramy kolor ciasta, lepimy kulkę, delikatnie ją spłaszczając, aby miała kształt "donut'a"


2. Długopisem wydrążamy dziurkę.


3. Wybieramy kolor "polewy", rozpłaszczamy, bądź używamy czegoś w rodzaju wałka (doskonale nadaję się okrągły marker, bądź co tam wam wpadnie w rękę- ważne żeby było okrągłe). 


4. Nakładamy polewę na pączka. Po raz drugi robimy w nim dziurkę.



5. W okół dziury robimy delikatne nacięcia. 


6. Następnie lepimy dwie małe czarne kulki, na nie nakładamy dwie białe kropeczki- oczy 



7. Oczywiście nakładamy je na naszego pączka.


 8. Formujemy "ręce i nogi" ;) Na końcu piekarnik :)




Ostatnim etapem jest lakierowanie, tutaj pączek jeszcze przed nabłyszczeniem polewy ;)




Ostatnio mam ręce pełne roboty ! Pojawiły się zamówienia ! Z czego jestem przeogromnie zadowolona i prze szczęśliwa :) Zrobiłam mnóstwo bransoletek z różyczkami, które są hitem :P Nie zabrakło makaroników, pianek, czy też pączków. Zrobiłam również swoją pierwszą ramkę na zdjęcia. Ah, czuję że żyję ! :) Niebawem dodam większą liczbę zdjęć, jak tylko zacznę współpracować z aparatem (albo on ze mną).  







Wyniki Candy w następnym poście- mam dylemat pomiędzy 3 osobami ! Na  dniach ogłoszę zwycięzcę :) Chciałam Wam serdecznie podziękować za tak duże zainteresowanie moim Candy i miłymi słowami, które od Was słyszę :) 

Poniżej .... eeee... powiedzmy "artystyczny nieład"? Haha- serio tylko ja się tam potrafię odnaleźć, a jak już zrobię porządek, to zaburza mi to system funkcjonowania :D 








niedziela, 7 kwietnia 2013

Wiosna !

W końcu do jasnej anielki ! Pojawiły się pierwsze przebiśniegi ;) Słońce wyjrzało zza chmur! Nastroiłam się pozytywną energią, od razu człowiek dostaję więcej zapału, jeśli chodzi o pomysły ;) Nie mogę się doczekać cieplejszych dni, zrzucenia grubych, puchowych kurtek. A tymczasem dopadło mnie przeziębienie i siedzę cały dzień w dresie... 

Cała wykonana biżuteria na zamówienie kochanych Świdniczanek ;)

Komplet różyczek: bransoletka + wkręty, jest jeszcze pierścionek



 2.Różyczki na kaboszonie, miały być duże i kolorowe, mam nadzieję że takie ;)


 3. Bransoletka charms z tartami


4. Kolczyki tarty.


 5. Bransoletka charms z słodkościami ;)




6. Kolczyki babeczki .


7. Bransoletka pudrowa z piórkiem.


8. Bransoletka z słoiczkiem, w którym znajdują się marshmallows ;)



Dziękuję za zgłoszenia i miliony pomysłów, jeśli chodzi o Candy ! ;) Pamiętajcie koniec zbierania pomysłów nastąpi 25 kwietnia 2013r. o godzinie 24.00 ;) W ciągu tygodnia postaramy się wyłonić zwycięzcę, ogłosić wyniki i wysłać nagrody ! ;) 

Mam nadzieję, że pogoda się poprawi, a w raz z nią przyjdzie upragniona wena do ogromnej ilości przeróbek, spodenków ombre, koszulek, koszul jeans'owych itp. Marzę o tym ! Niech wiosna nastanie ! :) Do następnego. 

środa, 27 marca 2013

paczka !

Dziś post inny, z życia wzięty bez przeróbek, jednak z pewną dozą humoru, tak sądzę ;)

Mniej więcej koło godziny 13 dostałam telefon od kuriera. Zdziwiona, gdyż nie pamiętałam, żebym coś zamówiła, ruszyłam się z łoża, w którym oglądałam ulubiony serial. Musiałam wciągnąć buty i kurtkę, ponieważ listonosze, kurierzy i ostatniego czasy pani z wodnika, boją się wejść na posesję z powodu naszego małego, włochatego przyjaciela. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego, on tylko głośno szczeka, oznajmiając że ktoś próbuje wejść poza bramkę ;) Tradycyjnie- Pan podał kartkę z podkładką do podpisania, ze słowami "ciężkie trochę", przerzucił przez bramę pudło, które mimo że malutka, to ja nie jestem, niemal mnie przygniotło. Wielkie, oklejone jakąś czarną taśmą. Jakież było moje zdziwienie, gdyż dostrzegłam napis : "uwaga szkło". No porcelany, to ja na pewno nie zamawiałam- przemknęło przez myśl! Wchodząc do domu, krzyknęłam do mojego fiancé  :
-Seba zamawiałeś coś?
-Nie!... chyba nie. A Ty?
-Nie.
Głos taty z łazienki: znowu jakaś paczka z allegro, pewnie kolejne buty, albo co...
Spojrzeliśmy na siebie z Sebastianem, kombinując, co to do cholery jest.
-Może to do sąsiada miało być, a nie do nas, sprawdź adres.
-No jak byk :"Agnieszka Ciaś.... ". Dobra Bastek, idę po nożyczki.
Jako jedyna, nie bojąca się, co może nam wyskoczyć z pudła, rozcięłam taśmę. Żałuję, że nikt nie miał aparatu i nie zrobił nam zdjęcia. Nawet tato ucichł i nie marudził już o kolejnych zakupach przez internet! 
Oczom ukazała nam się paka od LORDA ;) Otworzyłam karton i aż zapiszczałam. Wyłoniła się szklanka, ulotki, wizytówki, karty do gry i ... CAŁY KARTON SOMERSBY ! Wyglądało to mniej więcej, jakbyśmy byli na bezludnej wyspie i znaleźli skrzynię skarbów, w której był klucz do wszechświata! Miny- bezcenne :) Nigdy nic nie wygrałam- święta, wiosna i lato razem z goframi wypełnionymi po brzegi bitą śmietaną i owocami przyszły do mnie w jednej minucie :D Generalnie wcześniej moim ulubionym piwem był desperados, ale zaczęłam łapać się na tym, że za każdym razem wciskam do niego cytrynę, bądź limonkę. Nie mówię tego, bo muszę napisać post na blogu o danym piwie, bo nie muszę, robię to z własnej woli. Od pewnego czasu jest to moje ulubione piwo- przede wszystkim PIWO, nie jakieś siuśki, jak określam (przepraszam producenta, ale jest demokracja jeśli chodzi  o wyrażanie opinii i szanuję ludzi, którzy je lubią, ja po prostu go nie uznaję) - warkę Radler. Totalnie nieporozumienie, jak dla mnie. Są gusta i guściki i o tym się nie dyskutuje ! 

Wpadłam na pomysł wykonania mojito z udziałem Somersby. Niebawem pewnie poznacie przepis doskonały ;) Nawet teraz banan, nie znika z mej twarzy, aż strach pomyśleć, jakbym się zachowała wygrywając 6-tkę w totka :D 









Ach ! Generalnie jest to kampania marketingowa dzięki stronie https://www.streetcom.pl/. Uwierzcie opłaca się być ekspertem- ambasadorem !

Poniżej wygłupy z siostrą i moja ukochana bluza- "R.I.P. DIET" by Mr Gugu














No i nasz mały obrońca. Wabi się Fado ! Reaguję również na "łoś"- tu podziękowania za to dla taty ;] Fajne jest to, że umaszczenie zmienia zależnie od pory roku, bądź własnego "widzimisie" ;) 



Jak widać- niezastąpiony w pracowni ;)





W dalszym ciągu, zapraszam do CANDY

Tym pozytywnym zaskoczeniem, żegnam Was w dniu dzisiejszym i niech Lord i jabłkowa moc będzie z wami ;)